Prostytutka zamordowana przez klienta

W dniu 17 maja 2018r., godz. 10.15 Sąd Apelacyjny rozpozna sprawę morderstwa kobiety trudniącej się prostytucją (sygn. akt II AKa 42/18). Zdarzenie miało miejsce w grudniu 2016r. w Giżycku. O popełnienie tego czynu prokurator oskarżył 32-letniego mężczyznę, mieszkańca Gołdapi.

Z ustaleń Sądu Okręgowego w Olsztynie wynika, że oskarżony przez 9 lat pełnił zawodową służbę wojskową w stopniu szeregowego. Służył na misjach zagranicznych – w Afganistanie. Od lata 2016r zaczął on zatracać się w alkoholu i innych używkach, nie układała mu się sytuacja rodzinna i popadł w kłopoty finansowe, dyscyplinarnie zwolniono go z wojska.

W dniu 11 grudnia 2016r oskarżony przyjechał do Giżycka z zamiarem realizacji wezwania do Żandarmerii Wojskowej i rozliczenia się z jednostką wojskową, w której służył do czasu zwolnienia dyscyplinarnego. Na miejscu nawiązał kontakt z pokrzywdzoną - znaną sobie prostytutką, kobietą  już nie pierwszej młodości, jednak znaną i cenioną przez klientów z racji niestandardowego pozytywnego zachowania wobec swoich klientów, albowiem była ona osobą ciepłą i opiekuńczą, często gratisowo robiła masaż klasyczny, miała uzdolnienia artystyczne  -  malowała obrazy, powyższe zjednywało jej sympatię klientów i innych osób. Prostytucję uprawiała od kilku lat, podjęła się tego procederu po utracie pracy agenta ubezpieczeniowego. W tym celu wyjechała z miasta z którego pochodziła i gdzie zamieszkują jej dorośli synowie. Nie wiedzieli oni, że matka para się prostytucją. Aż do jej śmierci byli przekonani, że pracuje jako opiekunka do dzieci. W ramach wykonywanego zajęcia pokrzywdzona nie miała żadnych „opiekunów”, w Giżycku przyjaźniła się tylko z jedną osobą z branży, która też trudniła się prostytucją. Obie kobiety spotykały się z sobą, rozmawiały, dzieliły się swoimi problemami, a poza tym utrzymywały ze sobą stały kontakt telefoniczny, co stanowiło dla nich swojego rodzaju zabezpieczenie przed ewentualnym niebezpieczeństwem.

Oskarżony znał pokrzywdzoną od około dwóch lat i korzystał czasami z jej oferty. W dniu przyjazdu do Giżycka umówił się z nią na wizytę zakończoną uprawianiem seksu. Noc spędził w hotelu, następnego dnia rozliczył się w jednostce wojskowej i postanowił odwiedzić ponownie pokrzywdzoną. Jednak czy to na skutek spożytych używek (podczas pobytu w Giżycku oskarżony spożywał alkohol oraz zażywał nieustalone używki), czy z innych przyczyn nie był w stanie zrealizować celu wizyty dla której przyszedł. Zapłacił kobiecie i opuścił jej mieszkanie. Po pewnym czasie zadzwonił do niej ponownie, chcąc przyjść z kolejną wizytą.  Pokrzywdzona wpuściła oskarżonego do mieszkania, jednak w pewnym momencie doszło między nimi do nieporozumienia i oskarżony rzucił się na kobietę. Została ona silnie uderzona w głowę, a następnie w wyniku szarpaniny sprawca dusił ją i zadał jej nieustalonym ostrym narzędziem dwanaście ran kłutych w okolice szyi, klatki piersiowej i jamy brzusznej. Na skutek odniesionych ciosów pokrzywdzona zmarła.

Zdarzenie miało miejsce w korytarzu, oskarżony przemieścił ciało pokrzywdzonej do łazienki i przykrył je kołdrą, po czym przystąpił do plądrowania mieszkania, zabierając  szereg przedmiotów należących do pokrzywdzonej. Opuszczając mieszkanie oskarżony zamknął je na klucz, który złamał pozostawiając jego część w zamku. Po pewnym czasie koleżanka pokrzywdzonej nie mogąc dodzwonić się do niej pokrzywdzonej wszczęła alarm. Po wezwaniu ślusarza i wejściu do mieszkania odnaleziono zwłoki pokrzywdzonej.

Oskarżony został zatrzymany po dwóch dniach, zabezpieczono przedmioty zabrane przez niego z mieszkania pokrzywdzonej. W toku postępowania werbalnie mężczyzna przyznał się do popełnienia zbrodni zabójstwa, jednak stwierdził, że nie uczynił tego umyślnie. Wyjaśnił, że w trakcie wizyty u pokrzywdzonej nakrył ją, jak przegląda jego portfel i z tego powstała awantura. Pokrzywdzona potraktowała go gazem, miała też nóż w ręku, który oskarżony jej zabierał i nawet się skaleczył. Ostatecznie oskarżony stwierdził, że nie pamięta co się dokładnie działo, gdyż stracił pamięć – zasugerował, że może pod wpływem wypitego wcześniej drinka, którym pokrzywdzona go poczęstowała. Podał, że nie pamięta czy w ogóle ją ugodził nożem tym bardziej ile zadanych zostało ciosów. Wyjaśnił, że pokrzywdzona upadła koło łazienki i wtedy w gorączce przeszukiwał mieszkanie, spakował różne przedmioty w torbę i walizkę należące do pokrzywdzonej, po czym wyszedł z mieszkania. Wyjaśnił, że pokrzywdzoną pozostawił leżącą w przedpokoju koło łazienki. Nie pamięta, czy wychodząc zamykał mieszkanie oraz czy złamał klucz w zamku.

Sąd Okręgowy dokonując analizy wyjaśnień oskarżonego w kontekście pozostałych dowodów nie dał wiary jego tłumaczeniom, z których najogólniej rzecz biorąc wynika, że to pokrzywdzona chciała go okraść i to ona zaatakowała go nożem. Tej treści wyjaśnienia, a zaraz potem zasłanianie się niepamięcią spowodowaną amnezją alkoholową są realizacją tylko i wyłączne obranej linii obrony. Praktycznie niemożliwym byłoby, aby podczas szarpaniny oskarżony „niechcąco” zadał kilkanaście ciosów nożem, a innej wersji być nie może. W mieszkaniu ponad wszelką wątpliwość nie było osób trzecich i nikt trzeci nie mógł wejść do mieszkania, uczynił to dopiero wezwany w tym celu ślusarz. Jednocześnie z opinii biegłego wynika, że sprawca działał w sposób gwałtowny i zdeterminowany do pozbawienia życia swojej ofiary.

Z uwagi na sugestie obrony, że zachowanie oskarżonego mogło być wynikiem stresu będącego konsekwencją brania udziału w działaniach zbrojnych w Afganistanie, Sąd przesłuchał w charakterze świadka dowódcę plutonu, w którym służył oskarżony. Świadek zeznał, że spory odsetek żołnierzy ma traumatyczne przeżycia po powrocie z misji. Wskazał, że podczas służby nie miał problemów z oskarżonym. Zaakcentował, że stres i trauma przejawiają się raczej w zachowaniach bojaźliwych a nie agresywnych. Oskarżony został też poddany badaniom biegłych lekarzy psychiatrów i biegłego psychologa, którzy stwierdzili, że oskarżony miał w czasie popełnienia zarzucanych mu czynów w pełni zachowaną zdolność do rozpoznania ich znaczenia, jak i zdolność do pokierowania swoim postepowaniem.

Uznając, że sprawstwo oskarżonego jest ponad wszelką wątpliwość udowodnione, Sąd Okręgowy wymierzył mu karę 25 lat pozbawienia wolności.

Sąd Apelacyjny rozpozna apelację wniesioną przez obrońcę oskarżonego, który kwestionuje zarówno winę oskarżonego, jak i wymierzoną mu karę.

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej....