Krwawy finał w rocznicę ślubu

W dniu 14 sierpnia 2018r., godz. 9:00, s. IV Sąd Apelacyjny rozpozna sprawę mężczyzny oskarżonego o usiłowanie zabójstwa, do którego miało dojść 3 czerwca 2017r. w Ornecie (sygn. akt II AKa 96/18).

            Z ustaleń Sądu Okręgowego w Olsztynie wynika, że 60-letni oskarżony około 6 lat temu był w nieformalnym związku z Agnieszką R., z którą nadal utrzymywał przyjazne kontakty. Kobieta w 2015r. wyszła za mąż za pokrzywdzonego, którego oskarżony od wielu lat znał i z którym także utrzymywał koleżeńskie relacje. Oskarżony był zaproszony na ich ślub lecz nie skorzystał z zaproszenia. Oskarżony wielokrotnie będąc sam na sam, czy to z Agnieszką R. czy z jej mężem, namawiał ich do rozstania.

W dniu zdarzenia małżonkowie urządzili w swoim mieszkaniu małe przyjęcie z okazji obchodzonej rocznicy ślubu. Na ich wyraźne zaproszenie obecny był także oskarżony. W trakcie spotkania spożywano alkohol, ale przebiegało ono w normalnej atmosferze. Po godz. 21.00 wszyscy goście z wyjątkiem oskarżonego wyszli z mieszkania. Małżonkowie sprzątali po imprezie i poprosili oskarżonego, który w tym czasie był już pod znacznym wpływem alkoholu, aby także już wyszedł. Wówczas mężczyzna wyciągnął z szafy stojącej na korytarzu nóż myśliwski, który niegdyś sam podarował pokrzywdzonemu. Gdy pokrzywdzony odprowadzał go do wyjścia, oskarżony marudził i wyrażał się niepochlebnie o jego żonie, a w pewnym momencie odwrócił się w stronę idącego za nim pokrzywdzonego i zadał mu nożem jeden cios w prawą stronę klatki piersiowej. Na skutek doznanej rany pokrzywdzony usunął się na kolana. Wówczas sprawca chwycił stojący na korytarzu dziecięcy rowerek, po czym uderzył nim w głowę pokrzywdzonego. Gdy żona pokrzywdzonego zaalarmowana hałasem wybiegła na korytarz, oskarżony uciekł z miejsca zdarzenia, zabierając ze sobą nóż.

Po przedmiotowym zdarzeniu oskarżony wrócił do swojego mieszkania, gdzie zamknął się i położył spać. Nie otworzył drzwi przybyłym funkcjonariuszom policji. Następnego dnia rano przyszedł na Komisariat Policji w Ornecie i przedstawił funkcjonariuszowi swoją wersję wydarzeń. W rezultacie policjanci zatrzymali oskarżonego i zabezpieczyli przyniesiony przez niego nóż, który służył do popełnienia przestępstwa.

Pokrzywdzony w wyniku zdarzenia doznał rany kłutej klatki piersiowej z krwiakiem i odmą prawej jamy opłucnowej oraz rany tłuczonej okolicy potylicznej głowy, które to obrażenia naruszyły prawidłowe funkcjonowanie czynności narządu oddychania i spowodowały rozstrój zdrowia na czas przekraczający siedem dni. Podczas zdarzenia był narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nastąpienia skutku określonego w art.156 § 1  kk pod postacią choroby realnie zagrażającej życiu.

Oskarżony zarówno w śledztwie, jak i na rozprawie nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Generalnie wyjaśnił, że pomiędzy nim, a pokrzywdzonym doszło do kłótni i szarpaniny. To pokrzywdzony miał nóż, który oskarżony mu wyrwał i mógł go przypadkowo zranić. Jego wersji zdarzenia Sąd nie dał wiary.

W ocenie Sądu Okręgowego ustalone w toku postępowania okoliczności podmiotowo – przedmiotowe czynu zarzucanego oskarżonemu w akcie oskarżenia nie pozwalają na przyjęcie, że oskarżony działał z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia. Oskarżony, sprawny fizycznie, dobrze zbudowany i silny mężczyzna trzymał w ręku duży nóż myśliwski, był sam na sam z pokrzywdzonym i miał dogodną sytuację ku temu, by zabić pokrzywdzonego, jednak nie zrobił tego. Wprawdzie zadał pokrzywdzonemu  cios nożem w prawą stronę klatki piersiowej, ale po tym, jak ten osunął się na kolana nie ponowił ataku nożem, uderzył go jedynie w głowę dziecięcym rowerkiem, po czym uciekł. Dodatkowo nie bez znaczenia pozostaje tu także relacja, jaka istniała pomiędzy pokrzywdzonym a oskarżonym. Obaj mężczyźni znali się od wielu lat, wielokrotnie spędzali razem czas, spotykali się towarzysko. Nie sposób zatem przyjmować, aby na tle wieloletniej, może nie tyle przyjacielskiej, ale z pewnością koleżeńskiej relacji, po stronie oskarżonego pojawił się zamiar zabicia pokrzywdzonego, zwłaszcza że inkryminowane zdarzenie poprzedzone było ciągiem wydarzeń o przeciętnym dość charakterze. Wprawdzie w sprawie pojawił się wątek emocjonalny, dotyczący ewentualnej zazdrości oskarżonego o żonę pokrzywdzonego, co jednak nie oznacza, że rozstanie oskarżonego z kobietą mające miejsce przed kilkoma laty, kiedy nadal utrzymywał koleżeńską relację z nią i jej mężem, mogłyby być motywem dążenia do spowodowania śmierci pokrzywdzonego.

W konsekwencji oskarżony został uznany winnym popełnienia przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. w zb. z art. 157 § 1 k.k., za co Sąd Okręgowy wymierzył mu karę 5 lat. Przy jej wymiarze uwzględniono bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu, w tym charakter i rodzaj naruszonego dobra chronionego prawem, jakim jest życie ludzkie, będące najwyższą wartością. Negatywny wpływ na wymiar kary miało także działanie pod wpływem alkoholu, posłużenie się niebezpiecznym narzędziem jakim był nóż, jak również fakt działania oskarżonego bez żadnych powodów i w warunkach nacechowanych wysokim stopniem złej woli. Do okoliczności pozytywnie wpływających na wymiar kary Sąd zaliczył w szczególności to, że oskarżony nie był dotychczas karany sądownie, ma pozytywną opinię z zakładu karnego w którym przebywa. Sąd na korzyść oskarżonego poczytał również to, że pokrzywdzony w toku rozprawy stwierdził, iż nie ma do niego żalu.

 

Sąd Apelacyjny rozpozna apelację obrońcy oskarżonego, który zarzuca Sądowi poczynienie błędnych ustaleń faktycznych i wykluczenie możliwości działania oskarżonego w warunkach obrony koniecznej oraz nieuwzględnienie wszystkich okoliczności łagodzących wpływających na wymiar kary. Apelujący domaga się uchylenia wyroku i przekazania sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania ewentualnie znacznego złagodzenia wymierzonej oskarżonemu kary pozbawienia wolności.

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej....