Tragiczny finał libacji alkoholowej

W dniu 22 sierpnia, godz. 9:00, s. IV Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozpozna sprawę mężczyzny oskarżonego o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu konkubiny, skutkującego jej zgonem (sygn. akt II AKa 91/18).

            Do zdarzenia miało dojść w marcu 2017r. w Siemiatyczach. Oskarżony i jego ofiara

pozostawali w konkubinacie od około 2012 r. Oboje nadużywali alkoholu, a mężczyzna był od niego uzależniony. Stan zdrowia kobiety był zły, cierpiała ona na schorzenia wątroby, trzustki i serca. Konkubenci zachowywali się wobec siebie agresywnie, będąc w stanie nietrzeźwości często wzajemnie wyzywali się słowami obelżywymi.

Z ustaleń Sądu Okręgowego w Białymstoku wynika, że w przeddzień w godzinach popołudniowych oskarżony zaprosił sąsiada, cała trójka spożywała alkohol w postaci denaturatu. Około godziny 20 sąsiad udał się do swojego mieszkania, a konkubenci pozostali w mieszkaniu sami. W nocy z 20 na 21 marca 2017 r. o nieustalonej porze, ale przed godziną 0.22 oskarżony uderzył pokrzywdzoną nieustalonym, tępym narzędziem w głowę. Cios ten spowodował rozległą ranę płatową głowy w okolicy czołowo - ciemieniowej po stronie lewej z podbiegnięciem krwawym powłok miękkich wokół okolicy urazu. Spowodowana uderzeniem rana zagrażała bezpośrednio jej życiu, ponieważ obficie krwawiła. W wyniku istotnego krwawienia nastąpiła niewydolność krążenia i oddychania a następnie śmierć kobiety. O godzinie 0.22 oskarżony telefonicznie wezwał pogotowie ratunkowe. Ratownicy medyczni stwierdzili zgon kobiety i zważywszy na okoliczności towarzyszące ujawnieniu zwłok wezwali Policję.

Oskarżony w toku śledztwa przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że to on musiał uderzyć pokrzywdzoną, ponieważ nikogo innego w tym czasie w domu nie było, ale nie wie czym ją uderzył ani jak do tego doszło. W toku rozprawy nie przyznał się do popełnienia przestępstwa. Twierdził, że z powodu spożycia znacznej ilości alkoholu niczego nie pamięta, a jego wcześniejsze wyjaśnienia w tym zakresie były wyłącznie jego przypuszczeniami.

Sąd Okręgowy uznał, że w świetle zgromadzonych dowodów jedyną osobą, która mogła zadać pokrzywdzonej cios w głowę był oskarżony. Nie mógł tego zrobić nikt inny, ponieważ w mieszkaniu pozostali tylko oskarżony i pokrzywdzona. Do jej zgonu doprowadziły współistniejące krwawienie z rany głowy, substancje toksyczne w jej organizmie i zmiany chorobowe. Jednak substancje toksyczne i zmiany chorobowe nie doprowadziłyby do jej śmierci, gdyby nie doszło do krwawienia z rany. Zatem pomimo istniejących obiektywnie okoliczności – zmian chorobowych, oraz okoliczności wywołanych przez samą pokrzywdzoną – zatrucia substancjami toksycznymi, które mogły zwiększać prawdopodobieństwo wystąpienia skutku w postaci jej śmierci, skutek ten można przypisać oskarżonemu. Następstwo w postaci śmierci pokrzywdzonej nie było objęte zamiarem oskarżonego. Mógł on jednak przewidzieć, że do takiego skutku dojdzie. Rozległa rana głowy świadczy o tym, że uderzenie zostało zadane z dużą siłą. Oskarżony wiedział i o złym stanie zdrowia pokrzywdzonej i o tym, że bezpośrednio przed zdarzeniem spożywała alkohol i to alkohol skażony substancjami toksycznymi. Skoro oskarżony o tym wiedział, to powodując poważną ranę mógł i powinien był przewidywać, że konsekwencje mogą być dalej idące niż w przypadku osoby zdrowej.

Wymierzając karę Sąd Okręgowy uwzględnił wysoki stopień szkodliwości społecznej czynu oskarżonego. Popełnione przez niego przestępstwo godziło w zdrowie i życie, czyli najcenniejsze dobra człowieka. Oskarżony spowodował też skutek tragiczny i zarazem nieodwracalny w postaci śmierci człowieka. Oceniając stopień szkodliwości społecznej należało mieć jednak na uwadze, że o ile ciężki uszczerbek na zdrowiu został przez oskarżonego spowodowany umyślnie, choć z zamiarem ewentualnym, o tyle śmierć pokrzywdzonej nie była objęta umyślnością. To niewątpliwie umniejsza stopień szkodliwości społecznej całego czynu.

Okoliczności związane z osobą sprawcy przemawiają na jego niekorzyść. Nie był on wprawdzie dotychczas karany za przestępstwo, ale prowadzi tryb życia, który trudno uznać za właściwy – nie pracuje, nadużywa alkoholu i utrzymuje się z pomocy społecznej. Również zachowanie oskarżonego po popełnieniu przestępstwa obciąża go. Oskarżony po spowodowaniu silnie krwawiącej rany nie podjął starań, aby pokrzywdzonej zapewnić pomoc. Wezwał pogotowie ratunkowe dopiero wtedy, gdy pokrzywdzona zmarła. Widząc ilość krwi w mieszkaniu musiał zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństwa w jakim się znalazła na skutek jego wcześniejszego działania, ale mimo tego nie wezwał niezwłocznie pomocy. Zachowania oskarżonego nie można tłumaczyć zamroczeniem spowodowanym spożyciem alkoholu. Oskarżony bowiem sam dobrowolnie wprawił się w taki stan i upojenie nie uwalnia go od winy.

Okolicznością przemawiającą za wymierzeniem łagodniejszej kary jest natomiast ograniczona w znacznym stopniu poczytalność oskarżonego w chwili przestępstwa.

Mając na względzie całokształt wymienionych wyżej okoliczności Sąd wymierzył oskarżonemu karę nieco niższą niż połowa zagrożenia w sankcji naruszonego przepisu, tj.
5 lat pozbawienia wolności.

 

Sąd odwoławczy rozpozna apelację obrońcy oskarżonego, który domaga się jego uniewinnienia.

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej....