Śmierć z rąk syna

W dniu 24 stycznia 2019r., godz. 9.00, s. IV Sąd Apelacyjny rozpozna sprawę mężczyzny oskarżonego o zabójstwo ojca (sygn. akt II AKa 201/18). Zdarzenie miało miejsce w styczniu 2016r. w mieszkaniu przy ul. Św. Wojciecha w Białymstoku. Prokurator postawił mężczyźnie zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim.

Z ustaleń Sądu Okręgowego w Białymstoku wynika, że oskarżony wychowywał się w atmosferze lęku wobec ojca, w rodzinie dotkniętej problemem alkoholowym. Oboje rodzice nadużywali alkoholu, ponadto ojciec stosował wobec niego i żony przemoc fizyczną. Osobowość oskarżonego ukształtowała się w sposób nieprawidłowy, charakteryzuje go postawa nieodpowiedzialności, lekceważenia norm społecznych a także niska tolerancja na stres i niski próg wyzwalania agresji. Używał również alkoholu i narkotyków, obecnie jest uzależniony od substancji psychoaktywnych. Był on także kilkakrotnie karany za różne przestępstwa w tym za przestępstwo znęcania się nad ojcem.

W styczniu 2016r. oskarżony mieszkał z ojcem w jego mieszkaniu przy ul. Świętego Wojciecha w Białymstoku. Stosunki pomiędzy nimi nie układały się zgodnie – co pewien czas dochodziło do awantur. Jedna z nich miała miejsce 18 stycznia 2016 r. w godzinach wieczornych. Obaj mężczyźni byli w tym czasie pod wpływem alkoholu. W trakcie tej awantury oskarżony uderzył ojca w twarz rozcinając mu wargę, krzyczał że go zabije a sam popełni samobójstwo. Pokrzywdzony schronił się u sąsiadów i telefonicznie wezwał Policję. W tym czasie oskarżony opuścił mieszkanie, przybyli funkcjonariusze Policji poszukiwali go w okolicach bloku, ale bezskutecznie. Na miejscu zjawił się też kuzyn obu mężczyzn, który zapewnił, że zaopiekuje się pokrzywdzonym. Po pewnym czasie oskarżony wrócił do mieszkania i w obecności kuzyna przeprosił ojca. Obaj mężczyźni pogodzili się. Kiedy zostali sami rozmawiali i spożywali piwo. W pewnej chwili syn zaczął bić ojca pięściami. Zadawał mu uderzenia po całym ciele, ale głównie w okolice głowy, a gdy ten na skutek ciosów upadł na podłogę, kilkakrotnie kopnął leżącego w okolice tułowia. Następnie w dalszym ciągu zadawał ciosy w głowę. Bijąc przytrzymywał ojca jedną ręką za szyję. Ponadto bił go nieustalonym przedmiotem tępokrawędzistym po głowie. Nie przerwał bicia nawet wtedy, gdy jego ojciec stracił już przytomność i nie zasłaniał się przed ciosami.

Po pewnym czasie oskarżony wyładował swoje emocje i zaprzestał bicia, ale los ojca pozostał mu obojętny. Zakrwawione ręce wytarł papierowym ręcznikiem, opuścił mieszkanie i udał się do koleżanki. Przebywał u niej przez dwa dnia po czym wyjechał za granicę. Pokrzywdzony zmarł w wyniku obrażeń wewnętrznych. Oskarżonego zatrzymano po roku w Wielkiej Brytanii.

Oskarżony, który początkowo nie przyznał się do stawianego zarzutu i odmówił składania wyjaśnień, w toku postępowania przyznał się do pobicia ojca, ale nie do tego, że umyślnie pozbawił go życia.

Sąd Okręgowy w Białymstoku uznał, że wina oskarżonego nie budzi wątpliwości. Oskarżony pobił swojego ojca, a sposób w jaki to zrobił oraz przebieg zdarzenia, w szczególności intensywność zadawanych ciosów i ich skutki ustalono w oparciu o treść dowodu o charakterze obiektywnym, jakim jest opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej. Wyjaśnienia oskarżonego w części sprzecznej z ustaleniami Sądu  uznane zostały za linię jego obrony, obliczoną na złagodzenie odpowiedzialności karnej. Ustalając zamiar oskarżonego Sąd uznał, że oskarżony działał z zamiarem nagłym. Jego agresja była jednak tak intensywna, że musiał przewidywać możliwość pozbawienia życia pokrzywdzonego. Pozostawienie go bez jakiejkolwiek pomocy wskazuje jednoznacznie, że na taki skutek się godził. Taki stosunek psychiczny sprawcy do jego czynu jest określany zamiarem ewentualnym. Brak było dowodów, aby w ślad za oskarżycielem publicznym przyjąć, że oskarżony popełnił przestępstwo z zamiarem bezpośrednim.

Z pisemnych motywów wyroku Sądu Okręgowego wynika, że stopień szkodliwości społecznej czynu oskarżonego uznał za bardzo wysoki. Decyduje o tym przede wszystkim skutek, do którego doprowadził. Oskarżony pozbawił życia drugiego człowieka, co stanowi skutek tragiczny i nieodwracalny. Dokonał tego w sposób brutalny stosując przemoc ze znaczną intensywnością. Jego działanie było umyślne jednak co należy podkreślić – oskarżony działał z zamiarem ewentualnym i zarazem zamiarem nagłym. Nie planował dokonania zabójstwa. Okolicznością obciążającą jest dotychczasowy sposób życia oskarżonego, który nie przestrzegał porządku prawnego i był już kilkakrotnie karany za różne przestępstwa. Jednym z popełnionych przez oskarżonego przestępstw było przestępstwo znęcania się dokonane na szkodę ojca.

            W niniejszej sprawie istniej również istotna okoliczność łagodząca. Jest nią uprzednie zachowanie pokrzywdzonego. Ojciec oskarżonego przez całe lata znęcał się nad swoją żoną i synem, a niestabilna sytuacja w domu oskarżonego była główną przyczyną tego, że ukształtowała się u niego osobowość nieprawidłowa dyssocjalna, która do tej pory utrudnia mu funkcjonowanie w społeczeństwie. Oskarżony w dzieciństwie był nie tylko pozbawiony właściwych wzorów, ale wręcz przez swego ojca krzywdzony. Nie miało to miejsca w ostatnich latach, ale tak ukształtowało osobowość oskarżonego, że podczas jednaj z kolejnych frustrujących sytuacji skierował przeciw ojcu przemoc tak intensywną, że pozbawił go życia. Czyn oskarżonego nie znajduje usprawiedliwienia, czego wyrazem jest wyrok skazujący, jednak powyższa okoliczność nie mogła pozostać bez wpływu na wymiar kary.

            Mając powyższe na uwadze, sąd wymierzył oskarżonemu karę 12 lat pozbawienia wolności uznając, że kara surowsza byłby zbyt dolegliwa i dlatego niesprawiedliwa.

Córka pokrzywdzonego złożyła wniosek o orzeczenie obowiązku naprawienia szkody, zadośćuczynienia lub nawiązki. W ocenie sądu taki wniosek nie jest zasadny. Od kilku lat przebywa ona za granicą, z ojcem utrzymywała jedynie kontakt telefoniczny. Jego śmierć nie spowodowała pogorszenia jej sytuacji materialnej. Z pewnością doznała ona krzywdy, jednak nie wykazała jej rozmiarów umożliwiających ustalenie odpowiedniej sumy zadośćuczynienia.

 

Sąd Apelacyjny rozpozna apelację prokuratora, który zarzucił rażącą niewspółmierność wymierzonej oskarżonemu kary, domagając się jej orzeczenia w wysokości 25 lat pozbawienia wolności. Pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej (siostry oskarżonego) domaga się również zaostrzenia kary oraz zasądzenia na jej rzecz obowiązku naprawienia szkody, zadośćuczynienia lub nawiązki. Z kolei obrońca oskarżonego wniósł o uznanie, że czyn oskarżonego wyczerpał znamiona art. 156 § 3 k.k. lub art. 158 § 3 k.k.

 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej....