Sprawa śmierci mężczyzny z okolic Moniek

W dniu 31 stycznia 2018r., godz. 9.00, s. IV Sąd Apelacyjny zajmie się sprawą śmierci mężczyzny w jednej z miejscowości powiatu monieckiego, do której doszło w maju 2016r. (sygn. akt II AKa 215/18).

            Z ustaleń Sądu Okręgowego w Białymstoku wynika, że pokrzywdzony był postrzegany w środowisku jako osoba upośledzona i nadużywająca alkoholu. Zamieszkiwał w barakach na końcu wsi, utrzymywał się ze świadczeń socjalnych. Do tej miejscowości, do swoich dziadków, przyjeżdżał oskarżony, wówczas 17-letni. Miał tam kolegów i znał pokrzywdzonego. W dniu zdarzenia pokrzywdzony jak zwykle chodził po wsi, około godz. 20 w okolicy klubu spotkał oskarżonego. Początkowo obaj mężczyźni zaczęli szarpać się za ubranie, następnie oskarżony uderzył pokrzywdzonego pięścią w twarz, a gdy ten upadł na wybrukowane podłoże, kopał go w tułów, klatkę piersiową i okolice nóg, a także bił rękoma po twarzy. Następnie odszedł zostawiając leżącego pokrzywdzonego. Następnego dnia właścicielka posesji oddalonej od klubu o 20-30 m zauważyła leżącego pokrzywdzonego, który charczał, nie reagował na słowa, a z jego ust płynęła krew. Kobieta wezwała policję i karetkę. Pokrzywdzony został zabrany helikopterem do szpitala, jednak obrażenia, jakich doznał, skutkowały ciężkim urazem ośrodkowego układu nerwowego, w wyniku powikłań doszło do ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej i mężczyzna po kilku dniach od zdarzenia zmarł.

Oskarżony w toku całego postępowania nie przyznawał się do postawionego mu zarzutu spowodowania u pokrzywdzonego choroby realnie zagrażającej życiu, skutkującej jego śmiercią. Najpierw zaprzeczał, że był w ogóle tego dnia w okolicach klubu. Następnie wyjaśnił, że szarpał się z pokrzywdzonym bo ten obrażał jego matkę. Uderzył go tylko raz pięścią w twarz, a gdy ten upadł, to raz go kopnął. Takiej wersji zdarzenia przeczy materiał dowodowy, w tym zeznania naocznych świadków, którzy widzieli przebieg zajścia. Z dowodów nie wynika też, aby pokrzywdzony był osobą agresywną, zaczepiającą bez powodu.

W sprawie kluczowe znaczenia miała opinia biegłych z zakresu medycy sądowej. Wskazali oni, że śmiertelne w skutkach obrażenia pokrzywdzonego powstały wskutek upadku i uderzenia głowa o twarde podłoże.  Obrażenia te mogły powstać od uderzenia pięścią w twarz, lecz jest to mechanizm mniej prawdopodobny niż upadek.

Sąd I instancji uznał, że zarówno sprawstwo, jak i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości, swoim działaniem dopuścił się on przestępstwa z art. 156 § 3 k.k. Bijąc pokrzywdzonego i powodując jego upadek na twarde, brukowane podłoże spowodował on u pokrzywdzonego obrażenia ciała skutkujące chorobą realnie zagrażającą życiu, a następnie jego śmiercią.

Sąd wymierzył mu karę 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. W pisemnym uzasadnieniu wyroku podkreślono, że oskarżony naruszył najwyższe dobro chronione prawem, dopuścił się czynu na osobie starszej, schorowanej, bez jakiejkolwiek przyczyny. Po zdarzeniu pozostał biernym, zostawił ofiarę na noc na betonowym podłożu. Pomimo młodego wieku oskarżony jest osobą zdemoralizowaną,  nie uczy się, nie posiada stałego zatrudnienia. Jako okoliczność łagodzącą uwzględniono fakt jego dotychczasowej niekaralności.

 

Sąd Apelacyjny rozpozna apelację obrońcy oskarżonego, który domaga się zakwalifikowania czynu oskarżonego jako występku z art. 157 § 1 k.k. i orzeczenia stosownej kary z uwzględnieniem jego młodego wieku, uprzedniej niekaralności i braku demoralizacji.

 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej....