Bitwa o stolik w klubie

W dniu 23 maja 2019r., godz. 10.30, s. IV Sąd Apelacyjny rozpozna sprawę kobiety oskarżonej o usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (sygn. akt II AKa 78/19). Do inkryminowanego zdarzenia miało dojść w październiku 2017 r. na terenie lokalu „No 9” w Szczytnie.

Ustalenia Sądu Okręgowego w Olsztynie wskazują, że oskarżona Daria G. ma aktualnie 31 lat. Posiada wykształcenie średnie ogólnokształcące i obecnie jest bezrobotna. Jest rozwiedziona i ma na utrzymaniu dwoje dzieci w wieku 10 i 12 lat. W przeszłości była karana wyrokiem na karę 6 miesięcy ograniczenia wolności za przestępstwo z art. 178a § 1 k.k.

W dniu 21 października 2017 r. oskarżona wraz z dwiema koleżankami świętowała swoje imieniny. Kobiety początkowo spotkały się w domu oskarżonej, gdzie wspólnie spożyły dwie półlitrowe butelki wódki „cytrynówki”, po czym postanowiły udać się do klubu „No9” w Szczytnie, przy czym wcześniej nie rezerwowały tam żadnego stolika. Tego samego wieczoru w lokalu tym swoje urodziny obchodziła pokrzywdzona wraz z dwiema koleżankami i chłopakiem jednej z nich. W przeciwieństwie do oskarżonej i jej koleżanek – pokrzywdzona miała tam zarezerwowany stolik. Około północy pokrzywdzona wraz z koleżanką wyszły na papierosa, przy stoliku pozostała jednak druga koleżanka z chłopakiem, którzy mieli pilnować miejsc. W pewnym momencie dziewczyna wyszła do toalety. Kiedy pokrzywdzona i jej koleżanka wróciły do stolika, siedział przy nim ich znajomy ze swoim kolegą, który przysiadł się w czasie nieobecności kobiet oraz oskarżona z jedną ze swoich koleżanek. Wtedy też pomiędzy pokrzywdzoną a oskarżoną wywiązała się dyskusja dotycząca zarezerwowanego miejsca, w toku której kobiety kierowały do siebie nawzajem liczne słowa wulgarne. W pewnym momencie mężczyźni opuścili stolik, zostawiając przy nim oskarżoną i jej koleżankę.

Pokrzywdzona cały czas twierdziła, iż stolik jest zajęty i oskarżona powinna go opuścić. Oskarżona i jej koleżanka nie chciały jednak pójść, w związku z czym pokrzywdzona udała się po pomoc do pracownika klubu, prosząc go by „rozwiązał” zaistniałą sytuację. Mężczyzna ten poprosił oskarżoną i jej koleżankę  by opuściły stolik, bo jest zarezerwowany. Po krótkiej chwili oskarżona wstała, wzięła do ręki stojącą na stoliku szklankę do piwa wypełnioną do połowy alkoholem, który wcześniej zamówiła w barze, po czym z całej siły uderzyła pokrzywdzoną w prawą stronę twarzy. W rezultacie szklanka rozbiła się i zraniła pokrzywdzoną, która od razu zalała się krwią, a denko szklanki rykoszetem trafiło w koleżankę oskarżonej, która zemdlała. Po tym incydencie oskarżona opuściła lokal, zaś pokrzywdzoną zajęli się pracownicy klubu, którzy zaprowadzili kobietę do łazienki, wzywając pogotowie ratunkowe.

W rezultacie inkryminowanego zdarzenia pokrzywdzona doznała uszkodzeń ciała w postaci trzech płytkich ran ciętych w okolicy czołowej prawej oraz dwóch rozległych ran ciętych w okolicy prawego łuku brwiowego i policzka o długości odpowiednio 3 do 3,5 cm oraz 5 do 6 cm z sińcem prawego oczodołu, wymagających zaopatrzenia szwami chirurgicznymi, naruszających czynności narządu ciała i rozstrój zdrowia na okres poniżej 7 dni, które to obrażenia, ze względu na ich charakter, rodzaj użytego narzędzia, sposób działania oraz lokalizację obrażeń w bezpośrednim pobliżu prawej gałki ocznej, w przypadku rany drążącej gałki ocznej, mogły prowadzić do jej utraty.

W toku rozprawy głównej oskarżona przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu. Jednocześnie wyjaśniła, że uderzyła pokrzywdzoną pod wpływem silnych emocji, ponieważ pokrzywdzona przezywała ją i jej koleżanki..

Sąd Okręgowy uznał, że zachowanie oskarżonej wyczerpało znamiona art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. w zb. z art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i wymierzył jej karę 1 roku pozbawienia wolności, a zatem z zastosowaniem nadzwyczajnego złagodzenia kary. Wyrażona przez oskarżoną skrucha, jak również fakt, iż pokrzywdzona stwierdziła, że byłaby w stanie jej wybaczyć otrzymując stosowne zadośćuczynienie, pozwalają w ocenie Sądu na przyjęcie, że najniższa ustawowa kara byłaby w tym konkretnym przypadku niewspółmiernie surowa. Podkreślić przy tym należy, że długoletnia izolacja więzienna oskarżonej uniemożliwiałaby jej pozyskanie środków na zadośćuczynienie pokrzywdzonej poprzez zapłatę zasądzonej kwoty, a oczywistym też jest, że pokrzywdzona z pewnością chciałaby jak najszybciej pozbyć się utrzymujących się na jej twarzy blizn. Oprócz tego na zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary miała wpływ też postawa pokrzywdzonej, która stwierdziła, iż nie chciałaby żeby oskarżona poszła do więzienia ze względu na jej dzieci. Sąd wymierzając oskarżonej karę nie zdecydował się jednak na warunkowe zawieszenie jej wykonania, choć prawnie istniała taka możliwość. Nie ulega bowiem wątpliwości, że zachowanie oskarżonej było karygodne i podyktowane niskimi pobudkami. Oprócz tego zauważyć należy, że oskarżona działała publicznie, wykazując się całkowitym brakiem szacunku nie tylko dla drugiego człowieka, ale też dla obowiązującego porządku prawnego, zwłaszcza w obliczu faktu, iż była w przeszłości karana sądownie.

Sąd Okręgowy zasądził także od oskarżonej na rzecz pokrzywdzonej kwotę 30.000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę uznając, że jest ona proporcjonalna do doznanych przez nią cierpień. Choć pozostałe na twarzy pokrzywdzonej blizny nie spełniają znamion trwałego, istotnego zeszpecenia, to jednak z pewnością utrzymywanie się ich w dalszym ciągu jest dla pokrzywdzonej bardzo uciążliwe. Uszkodzenia tej części ciała są zdaniem Sądu najbardziej problematyczne w codziennym funkcjonowaniu i z całą pewnością przekładają się na stan psychiczny. Nie ulega także wątpliwości fakt, że blizny jakie widnieją na twarzy pokrzywdzonej cały czas przypominają kobiecie o przykrym dla niej zdarzeniu, kojarzącym się wyłącznie z bólem i innymi przykrymi doznaniami. Nie bez znaczenia pozostaje, że po zdarzeniu pokrzywdzona bała się chodzić w miejsca, w których znajdowały się większe skupiska ludzi z uwagi na obawę, że powtórnie może stać się jej coś złego. Jak podała, po dwóch tygodniach rekonwalescencji, musiała wrócić do pracy, zakrywając bliznę plastrami.

 

Wyrok ten w zakresie orzeczenia o karze zaskarżył obrońca oskarżonej.

 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej....