Zabił żonę, a ciało schował w skrzyni

        W dniu 18 lipca 2019r., godz. 10, s. IV Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozpozna apelację obrońcy Marka D., skazanego nieprawomocnie na 15 lat pozbawienia wolności za zabójstwo żony (sygn. akt II AKa 119/19). Do zdarzenia miało dojść w Białymstoku w maju 2018r.

        Z ustaleń Sądu Okręgowego w Białymstoku wynika, że pomiędzy małżonkami istniał konflikt, choć mieszkali razem, to zajmowali osobne pomieszczenia. Często dochodziło między nimi do nieporozumień, m.in. na tle finansowym – małżonkowie kłócili się, kto powinien opłacać rachunki za użytkowanie domu. Ponadto oskarżony nadużywał alkoholu. W przeszłości był on karany za przestępstwo znęcania się nad żoną.

        Po raz kolejny do kłótni, której powodem były nieopłacone rachunki, doszło pomiędzy małżonkami w dniu zdarzenia. W pewnym momencie oskarżony, zirytowany pretensjami żony, popchnął ją na wersalkę i przycisnął do jej twarzy poduszkę. Kobieta usiłowała wyrwać poduszkę, ale wówczas mąż przycisnął ją mocniej i trzymał do czasu, aż pokrzywdzona przestała oddychać i ruszać się. Kiedy zorientował się, że żona nie żyje, ukrył jej zwłoki w znajdującej się w pomieszczeniu drewnianej skrzyni, a sam opuścił dom. Gdy do domu wrócił mieszkający z rodzicami syn, zaniepokoił się nieobecnością matki. Szukał jej w domu, pytał o nią także oskarżonego, który w międzyczasie wrócił, jednak ojciec nie ujawnił przed nim prawdy i poszedł spać. Syn w dalszym ciąg szukał matki, ostatecznie odnalazł jej ciało ukryte w skrzyni i powiadomił Policję.

            Oskarżony przesłuchiwany w toku postępowania przygotowawczego przyznał się, jednak dodał, że działał w afekcie. Wyjaśnił, że powodem przeprowadzenia się żony do oddzielnych pomieszczeń było jej klimakterium. Podał, że żona źle go traktowała, szarpała go, popychała, pluła mu w twarz. Przyznał, że jest uzależniony od alkoholu i z tego powodu uczęszczał na terapię. Jego zdaniem również pokrzywdzona miała problem z nadużywaniem alkoholu. Oskarżony przyznał, że pomiędzy nim a żoną dochodziło do nieporozumień na tle opłacania rachunków. Wyjaśnił, że w dzień zdarzenia żona przyszła do niego z pretensjami. Prosił ją, żeby się uspokoiła, ale ona nie chciała tego słuchać. Wówczas, jak wyjaśnił, popchnął ją tak, że upadła na wersalkę i przysunął do jej twarzy poduszkę – chciał, żeby przestała krzyczeć. Podał, że żona usiłowała wyrwać mu poduszkę, ale wówczas on przycisnął ją mocniej i żona przestała krzyczeć i ruszać się. Wyjaśnił, że włożył ciało żony do kufra. Podał, że nie podejmował reanimacji, ponieważ uważał, że jest za późno na udzielenie pomocy, nie dzwonił na pogotowie, ponieważ nie wiedział, co ma robić. Z jego wyjaśnień wynika, że wyszedł z domu, wrócił, wypił dwa piwa i poszedł spać. Także przed Sądem oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W swoich wyjaśnieniach potwierdził podany uprzednio opis zdarzenia.  Dodał, że uspokajał żonę, był bardzo zdenerwowany. Dodatkowo wyjaśnił, że „kocha żonę i będzie ją kochał”.

        W ocenie sądu oskarżony działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia żony.

        Miał on świadomość konsekwencji wynikających z braku dostępu powietrza do dróg oddechowych. Kiedy pokrzywdzona próbowała się oswobodzić, przycisnął poduszkę mocniej. Widząc agonię żony nie podjął jakichkolwiek czynności mających na celu udzielenie jej pomocy. Nie interesował się dalszym losem kobiety.
Po dokonaniu zabójstwa w sposób przemyślany ukrył zwłoki w skrzyni i opuścił dom. Biorąc pod uwagę sposób działania oskarżonego Sąd doszedł do przekonania, że brak jest podstaw do uznania, że oskarżony działał pod wpływem silnego wzburzenia, na co sam wskazywał w swoich pierwszych wyjaśnieniach (afekt).

        Wymierzając oskarżonemu karę Sąd miał na względzie bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości tego czynu, rodzaj i charakter naruszonego dobra, rozmiary wyrządzonej szkody, sposób oraz okoliczności popełnienia czynu, jak również postać zamiaru, motywację sprawcy. Oskarżony dopuścił najcięższej zbrodni. Pozbawił życia innego człowieka – swoją żonę. Powyższe świadczy o wysokim stopniu deprawacji w sferze społecznej, emocjonalnej i moralnej, o braku poszanowania dla życia ludzkiego. Jako okoliczność wpływającą na zaostrzenie wymiaru kary Sąd wziął pod uwagę fakt, że oskarżony był w przeszłości karany za czyn z art. 207 § 1 k.k. Zdaniem Sądu wymierzona oskarżonemu kara 15 lat pozbawienia, aczkolwiek surowa, pozostaje współmierna do stopnia winy oskarżonego i szkodliwości społecznej jego czynu. Długoterminowa kara uwzględnia ciężar gatunkowy popełnionego przez oskarżonego przestępstwa i na odpowiednio długi czas odizoluje sprawcę od społeczeństwa, by ten nie stanowił dla niego zagrożenia i przymusowo wdrożył się do życia zgodnego z obowiązującymi normami prawnymi.

Sąd odwoławczy rozpozna apelację obrońcy oskarżonego, który domaga się uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu celem przeprowadzenia dodatkowych dowodów.

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej....