Rzecznik Prasowy - SSA Halina Czaban

tel. 85 743 07 21
e-mail: rzecznik_prasowy@bialystok.sa.gov.pl
pok. 212A


Sprawa o odszkodowanie za zaniżone dotacje na przedszkole.

 

W dniu 27 listopada 2025 r. o godz. 10.30, s. II, Sąd Apelacyjny rozpozna sprawę I ACa 635/22  o odszkodowanie za zaniżoną wysokość dotacji na przedszkole. 

 

Powódka w pozwie skierowanym przeciwko Gminie Miejskiej w S. wniosła o zasądzenie na jej rzecz kwoty 1.867.893,64 zł ze wskazanymi odsetkami ustawowymi za opóźnienie. Wskazała, że prowadzi niepubliczne przedszkole i w związku z tym w latach 2008-2016 otrzymała od pozwanej dotacje na dofinansowanie bieżącej działalności, które pozwana jednak niewłaściwie wyliczyła i wypłaciła w zaniżonej wysokości.

 

Pozwana Gmina Miejska S. domagała się oddalenia powództwa w całości twierdząc, że wyliczyła dotację należną powódce w sposób prawidłowy.

 

Sąd Okręgowy w Olsztynie wyrokiem z 31 grudnia 2021 r. uwzględnił żądanie pozwu w całości.

Sąd ten ustalił, że gmina w tym okresie wypłaciła powódce dotacje w łącznej kwocie 7.080 000 zł. Posiłkując się opinią biegłego - przy przyjęciu do podstawy wyliczeń wszelkich wydatków bieżących, ponoszonych na funkcjonowanie przedszkoli prowadzonych przez pozwaną, a które to zostały ujęte w budżecie gminy i przy uwzględnieniu w podstawie dotacji wpłat rodziców za wyżywienie i korzystanie z wychowania przedszkolnego – powódka ma prawo do dotacji 8.948.823,69 zł. Stąd też powstała niedopłata odpowiadająca wysokości dochodzonej należności głównej.

 

Podczas rozpoznawania apelacji obu stron od powyższego wyroku, Sąd Apelacyjny powziął wątpliwości odnośnie podstawy prawnej dochodzonego roszczenia, w związku z czym wystąpił do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym w trybie art. 390 § 1 k.p.c., czy podstawą roszczenia odszkodowawczego wynikającego z wypłacenia osobie prowadzącej niepubliczne przedszkole dotacji w zaniżonej wysokości jest przepis art. 471 k.c. stosowany per analogiam w zw. z art. 90 ust. 2b ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (w brzemieniu obowiązującym do dnia 31 grudnia 2016 r.), czy też przepis art. 417 k.c.? Ponadto Sąd Apelacyjny zwrócił się z pytaniem, czy w takiej sytuacji wysokości uszczerbku majątkowego objętego kompensacją odpowiada równowartość niepokrytych zaniżoną dotacją wydatków poniesionych przez uprawniony podmiot na cele związane z prowadzeniem przedszkola niepublicznego w zakresie kształcenia, wychowania i opieki, w tym profilaktyki społecznej, czy też wysokość tego uszczerbku wyznacza różnica między kwotą dotacji należnej na podstawie art. 90 ust. 2b ww. ustawy a kwotą faktycznie wypłaconą przez gminę, w tym zwłaszcza, czy naprawienie szkody obejmuje w takim przypadku korzyści utracone z art. 361 § 2 k.c.

 

Uchwałą z dnia 27 marca 2025 r. w sprawie sygn. akt III CZP 46/23 Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi na powyższe pytania prawne stwierdzając, że „w razie wypłacenia zaniżonej dotacji, o której mowa w art. 90 ust. 2b ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty - w brzmieniu obowiązującym do dnia 31 grudnia 2016 r. (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1943) - osobie prowadzącej niepubliczne przedszkole przysługuje w granicach określonych w art. 361 § 2 KC roszczenie odszkodowawcze na podstawie art. 471 KC stosowanego per analogiam z tytułu szkody spowodowanej wydatkowaniem własnych środków na realizację zadań podlegających dofinansowaniu dotacją”.

 

Sąd Apelacyjny rozpozna sprawę po udzieleniu odpowiedzi na pytania prawne, będąc związanym treścią odpowiedzi stosownie do art. 390 § 2 k.c.



 

Tytuł: Wyrok w sprawie błędu medycznego.

 

18 listopada 2025 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku wydał wyrok w sprawie I ACa 1692/23, w którym uwzględnił apelację powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z 6 czerwca 2023 r., sygn. akt I C 413/21 oddalającego częściowo powództwo o rentę z tytułu zwiększonych potrzeb i utraconych zarobków w związku z błędem medycznym, do jakiego doszło w pozwanym szpitalu.

 

Z ustaleń Sądu Okręgowego wynikało, że zdarzenie, z którym swoje roszczenia wiązała powódka miało miejsce 29 października 2018 r., gdy była w 10 tygodniu ciąży. Została wówczas przyjęta do pozwanego szpitala w związku z silnymi bólami brzucha i wymiotami. Po wykonaniu podstawowych badań zleconych przez dyżurnego lekarza ginekologa umieszczono powódkę w oddziale położniczo-ginekologicznym w celu dalszej obserwacji. Poddano ją też leczeniu farmakologicznemu. Przy czym z uwagi na ciążę nie mogła otrzymywać silniejszych leków przeciwbólowych. Poprawa stanu zdrowia powódki  jednak nie następowała. Wręcz przeciwnie, w nocy z 29 na 30 października 2018 r. pojawiły się silne bóle brzucha, wymioty i krwiste stolce. Nadto podczas jednego z pobytów w toalecie powódka straciła przytomność. Po konsultacji chirurgicznej przeprowadzonej nazajutrz z rana oceniono, że powódka jest w stanie zagrożenia życia (stwierdzono początki sepsy) i wymaga przeprowadzenia pilnej operacji. W jej trakcie rozpoznano zaś u powódki rozległą martwicę jelita cienkiego spowodowaną zatorem tętnicy krezkowej i dokonano resekcji jelita cienkiego. W efekcie przeprowadzonej operacji powódka nie mogła normalnie się odżywiać ani wydalać, odżywianie odbywało się drogą pozajelitową. Następnie powódka została przetransportowana śmigłowcem LPR do Szpitala Wojewódzkiego w Olsztynie, gdzie przebywała najpierw od 30.10.2018 r. do 26 listopada 2018 r. Po wyjściu ze szpitala ciąża u powódki nadal się utrzymywała, choć rokowania w tej materii były złe. Dnia 7.01.20219 r. badanie USG potwierdziło obumarcie płodu, wobec czego w dniu następnym wywołano poród martwego dziecka, ze stwierdzonymi zmianami gnilnymi, jednak bez jakichkolwiek widocznych wad genetycznych.

 

Zgodnie z orzeczeniem powiatowego zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności z dnia 14 stycznia 2019 r. powódka stała się osobą z niepełnosprawnością w stopniu znacznym, niezdolną do pracy, wymagającą korzystania z usług socjalnych, opiekuńczych, terapeutycznych i rehabilitacyjnych, wymagającą stałej i długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji.

 

W chwili obecnej powódka mieszka wspólnie z córką i partnerem w mieszkaniu
w Warszawie. Jedno z pomieszczeń zostało specjalnie przystosowane w celu zapewnienia sterylnych warunków do przygotowania worków żywieniowych. Podobne miejsce znajduje się w domu rodzinnym powódki. Z uwagi na system żywienia pozajelitowego, powódka ma podpiętą pompę z workiem żywieniowym.

 

Mając na względzie powyższe ustalenia, Sąd Okręgowy ocenił, że iż personelowi pozwanej jednostki leczniczej (konkretnie – lekarzowi ginekologowi przyjmującemu powódkę w dniu 29.10.2018 r.), można było przypisać odpowiedzialność na ogólnych zasadach, co pociągało za sobą odpowiedzialność pozwanego Szpitala z art. 430 k.c. w zw. z art. 415 k.c. i 444 k.c. oraz 445 k.c.  Ocenę tę zaś wywiódł z analizy opinii biegłego z zakresu położnictwa i ginekologii, z których wynikało że mimo zgłaszanych przez powódkę dolegliwości brzusznych konsultację chirurgiczną wraz z badaniem ultrasonograficznym jamy brzusznej przeprowadzono dopiero w drugiej dobie pobytu, co miało wpływ na spóźnione działania chirurgiczne. Ponadto według biegłego stwierdzone objawy zagrożenia zdrowia i życia powódki były wystarczającym wskazaniem do poszerzenia diagnostyki, w tym radiologicznej. Tymczasem w stosunku do powódki dyżurny ginekolog ograniczył swoje działania diagnostyczne i terapeutyczne do spraw związanych z ciążą. Postępowaniem takim więc w znaczący sposób opóźnił prowadzenie diagnostyki i terapii dotyczącej jamy brzusznej, przez co popełnił błąd medyczny diagnostyczny i terapeutyczny.

 

Przechodząc do omówienia jedynego będącego aktualnie przedmiotem sporu roszczenia, tj. renty z art. 442 § 2 k.c., Sąd Okręgowy nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że potrzeby powódki uległy zwiększeniu w wyniku niepełnosprawności, której winny jest pozwany szpital. W porównaniu jednak ze zgłoszonymi przez powódkę wydatkami, Sąd ograniczył ich ilość oraz wysokość, stwierdzając jednocześnie, że w skali miesiąca są to: wizyty u lekarzy, badania krwi (100 zł), pieluchomajtki (100 zł), dodatkowe ubezpieczenie związane z obniżeniem stanu zdrowia (56 zł), przewody do pompy w części nierefundowanej (250 zł), koszt wynagrodzenia pomocy do sprzątania domu (400 zł), zwiększony koszt żywienia tradycyjnego, a także koszt plecaka, środków dezynfekcyjnych i opatrunkowych. Łącznie sumę tych wydatków Sąd Okręgowy określił na kwotę 1.200 zł. Ponadto Sąd przyjął, że powódka w związku ze swoją niepełnosprawności utraciła kwotę 431,98 zł z tytułu miesięcznego dochodu. Przed zdarzeniem powódka pracowała bowiem jako pracownik socjalny, zarabiając kwotę 1.800 zł miesięcznie, po operacji zaś jedyny jej dochód stanowi renta oraz zasiłek pielęgnacyjny w łącznej kwocie 1.368,02 zł. Zasądzona przez Sąd suma 1.631,98 zł stanowi więc różnicę między tymi kwotami (1.800 i 1.368,02), powiększoną o kwotę 1.200 zł tytułem zwiększonych potrzeb powódki.

 

Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozpoznając apelację powódki od powyższego wyroku w części co do zasądzonej renty uznał, że stanowisko Sądu Okręgowego ograniczające kwotę renty z tytułu utraconych zarobków do kwoty jedynie 431,98 zł było błędne, bowiem wynikało z wadliwego założenia, że powódka cały czas będzie zarabiała tyle, ile w momencie zdarzenia. Tymczasem w ocenie Sądu II instancji powódka jako młoda osoba (33 lata w dacie zdarzenia) z całą pewnością rozwijałaby się zawodowo, a jej zarobki systematycznie by rosły, oscylując na dużo wyższym poziomie niż ten przyjęty przez Sąd Okręgowy. Z racji więc tego, że powódka została pozbawiona możliwości rozwoju i zarobkowania wyższych kwot – i to nawet tych wynikających z minimalnego wynagrodzenia za pracę – Sąd Apelacyjny uznał, że całkowicie uprawnione było jej roszczenie dotyczące renty z tytułu utraconych zarobków.  Dlatego też zmienił zaskarżony wyrok i orzekł zgodnie z żądaniem pozwu, zasądzając od pozwanego na rzecz powódki kwotę 2.541,46 zł tytułem renty za zwiększone potrzeby i utracone zarobki, płatną z góry do 10-ego dnia z ustawowymi odsetkami w stosunku rocznym za opóźnienie w razie uchybienia w płatności którejkolwiek z rat do dnia zapłaty.

 

Wyrok jest prawomocny. Stronom nie przysługuje od niego skarga kasacyjna.

 

W dniu 20 listopada 2025 godz. 10:30 s. IV przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku rozpoznana zostanie sprawa dotycząca mężczyzny skazanego nieprawomocnie za szereg oszustw i innych przestępstw popełnionych w różnych miejscowościach na terenie województwa podlaskiego i mazowieckiego.

Sąd I instancji uznał oskarżonego za winnego popełnienia szeregu czynów obejmujących zarówno przestępstwa usiłowania, jak i dokonania oszustwa, przywłaszczenia oraz podrabianie dokumentów. Według ustaleń sądu, w latach 2022–2023 mężczyzna wielokrotnie działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wprowadzając w błąd osoby prywatne oraz przedsiębiorców co do zamiaru zapłaty za towary i usługi, a także posługiwał się sfałszowanymi potwierdzeniami przelewów. Część z tych działań miała charakter powtarzalny i była popełniana w krótkich odstępach czasu, z wykorzystaniem tego samego sposobu działania.

Wśród przypisanych czynów znalazły się między innymi: usiłowanie oszustwa przy transakcji dotyczącej nieruchomości o znacznej wartości, doprowadzenie kilku przedsiębiorców do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez zawieranie fikcyjnych umów kupna-sprzedaży, wynajmu lub świadczenia usług, a także przywłaszczenie cudzych rzeczy ruchomych oraz podrabianie dokumentów mających potwierdzać wykonanie przelewów bankowych.

Z ustaleń postępowania wynikało, że mężczyzna w kontaktach z kontrahentami przedstawiał się jako osoba zamożna i wiarygodna, posługując się fałszywymi informacjami o swoim statusie majątkowym. Gdy wierzyciele domagali się zapłaty, usprawiedliwiał zwłokę różnymi pretekstami, tworząc pozory prowadzenia legalnych interesów.

Sąd Okręgowy wymierzył oskarżonemu karę łączną 6 lat pozbawienia wolności. Orzekł również obowiązek naprawienia szkody poprzez zapłatę należnych kwot na rzecz pokrzywdzonych.

Apelację w tej sprawie złożył obrońca.

W dniu 20 listopada 2025 roku o godzinie 11:30 Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozpozna sprawę mężczyzny skazanego przez Sąd Okręgowy w Suwałkach na karę łączną 6 lat i 1 miesiąca pozbawienia wolności za udział w brutalnym rozboju, bezprawne posiadanie broni palnej oraz przywłaszczenie dokumentów.

Z ustaleń Sądu I instancji wynika, że w czerwcu 2022 roku oskarżony i inne współdziałające osoby dostali się do mieszkania pokrzywdzonej, podając się za funkcjonariuszy Policji. Użyli wobec niej przemocy – związali ręce, nogi, zakleili usta, doprowadzając do stanu bezbronności, a następnie zabrali pieniądze w kwocie ponad 850 tysięcy złotych, biżuterię oraz inne przedmioty o łącznej wartości ponad 880 tysięcy złotych. Po dokonaniu rabunku sprawcy zamknęli drzwi mieszkania, zabierając ze sobą klucze.

Oskarżony został również uznany za winnego posiadania bez wymaganego zezwolenia broni palnej oraz amunicji, a także przywłaszczenia i ukrywania dokumentów tożsamości należących do innych osób. Sąd wymierzył mu za te czyny kary jednostkowe, które po połączeniu skutkowały wymierzeniem kary łącznej 6 lat i 1 miesiąca pozbawienia wolności. Dodatkowo zobowiązał go do naprawienia szkody.

W toku procesu jednym z kluczowych dowodów było rozpoznanie oskarżonego przez pokrzywdzoną – zarówno podczas okazania wizerunków, jak i na sali rozpraw. Obrona kwestionowała ten dowód, jednak sąd uznał go za wiarygodny, wskazując, że pokrzywdzona miała możliwość dokładnego przyjrzenia się sprawcom w trakcie zdarzenia.

Sąd zaliczył na poczet orzeczonej kary okres tymczasowego aresztowania stosowanego wobec oskarżonego od października 2022 roku do chwili wydania wyroku. Obecnie mężczyzna przebywa w izolacji już ponad 3 lata. Sprawa innego domniemanego  współsprawcy  jest wyłączona do odrębnego rozpoznania z uwagi na ukrywanie się oskarżonego przed wymiarem sprawiedliwości.

Apelację w sprawie złożyli obrońca oskarżonego oraz pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych.

Przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku w dniu 17 listopada 2025 roku o godz. 12:30 s. IV rozpoznana zostanie sprawa dwóch mężczyzn nieprawomocnie skazanych wyrokiem Sądu Okręgowego w Białymstoku za dokonanie rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia.

Do zdarzenia doszło 21 lipca 2024 roku w rejonie dworca PKP w Białymstoku. Pokrzywdzony został zaatakowany przez dwóch sprawców (dwudziestoczterolatka i trzydziestodziewięciolatka), którzy działając wspólnie i w porozumieniu, użyli wobec niego przemocy fizycznej. Napastnicy szarpali ofiarę, zadawali  uderzenia pięściami po ciele, a następnie grozili nożem, przykładając ostrze do brzucha, czym doprowadzili pokrzywdzonego do stanu bezbronności. Po tym zdarzeniu sprawcy zabrali telefon komórkowy oraz portfel z kartami bankowymi i dokumentami, których łączna wartość wynosiła 350 złotych.

Sąd Okręgowy uznał oskarżonych za winnych popełnienia zarzucanych im czynów. Jeden z nich został skazany na karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, natomiast drugiemu, działającemu w warunkach recydywy, wymierzono karę 3 lat i 1 miesiąca pozbawienia wolności. Ponadto sąd zobowiązał oskarżonych solidarnie do naprawienia wyrządzonej szkody  w całości.

Apelację od wyroku złożyli obrońcy.

Przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku w dniu 20 listopada 2025 roku godz. 14:00, s. IV zostanie rozpoznana sprawa kobiety skazanej nieprawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Białymstoku za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu mężczyzny w wyniku ugodzenia nożem.

Do zdarzenia doszło 21 grudnia 2024 roku w jednym z mieszkań w Białymstoku. W trakcie kłótni między oskarżoną a pokrzywdzonym doszło do eskalacji konfliktu, w wyniku której kobieta zadała mężczyźnie jedno uderzenie nożem w klatkę piersiową. Cios spowodował ranę kłutą po lewej stronie klatki piersiowej, w okolicy przymostkowej, czego skutkiem był krwiak opłucnej o objętości około 1800 mililitrów. Obrażenia te zostały zakwalifikowane jako choroba realnie zagrażająca życiu.

Sąd Okręgowy uznał, że cios nie był przypadkowy, jak twierdziła oskarżona, lecz został zadany celowo w trakcie kłótni. Oceniając materiał dowodowy, Sąd w pełni oparł się na opiniach biegłej z zakresu medycyny sądowej, wskazujących na charakter i lokalizację rany, które przemawiały za intencjonalnym działaniem.

Jednocześnie sąd wziął pod uwagę zachowanie oskarżonej bezpośrednio po zdarzeniu – jej próbę udzielenia pomocy pokrzywdzonemu, wezwanie pogotowia oraz fakt pojednania się stron po zajściu. Uznano, że okoliczności te uzasadniają nadzwyczajne złagodzenie kary.

Wyrokiem Sądu Okręgowego kobieta została skazana za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd uznał, że wymierzona kara jest współmierna do stopnia społecznej szkodliwości czynu, uwzględnia poziom winy oskarżonej, w tym kontekst zdarzenia.

Apelację od wyroku złożył obrońca, domagając się wymierzenia oskarżonej kary ograniczenia wolności.