Rzecznik Prasowy - SSA Halina Czaban

tel. 85 743 07 21
e-mail: rzecznik_prasowy@bialystok.sa.gov.pl
pok. 212A


Sąd Apelacyjny w Białymstoku wyznaczył na 8 października 2026, godz. 10:30 s. IV, rozprawę apelacyjną w sprawie dotyczącej przywłaszczenia przez kierowniczkę placówki medycznej pieniędzy należących do pracodawcy. Sprawa dotyczy przywłaszczenia gotówki pochodzącej z utargów. Oskarżona, jako kierownik placówki i osoba uprawniona do wpłacania utargów na rachunek bankowy pracodawcy, przez blisko dwa lata dokonywała jedynie częściowych wpłat. Pozostałą część pieniędzy zatrzymywała dla siebie. Łączna kwota przywłaszczonych środków, ustalona przez sąd, wyniosła 229 573,50 złotych. Z ustaleń Sądu Okręgowego w Łomży wynika, że proceder rozpoczął się w październiku 2020 r. i trwał do września 2022 r. Niepełne wpłaty były dokonywane systematycznie, a sposób ich rozliczania miał utrudnić wykrycie braków. Do księgowości przekazywano bowiem zestawienia sugerujące, że bieżące wpłaty dotyczyły rozliczeń z wcześniejszych miesięcy. Nieprawidłowości ujawniono podczas analizy dokumentacji finansowej prowadzonej przez zewnętrzną firmę obsługującą księgowość placówki. Po wykryciu braków przeprowadzono z oskarżoną rozmowy wyjaśniające. Początkowo wskazywała ona na możliwość błędów w księgowaniu, jednak po przedstawieniu dokumentacji przyznała się do przywłaszczenia pieniędzy i zadeklarowała ich zwrot. Część środków – 67 000 złotych – została zwrócona. Do zawarcia zapowiadanej ugody dotyczącej pozostałej kwoty ostatecznie nie doszło. Sąd I instancji uznał oskarżoną za winną popełnienia przestępstwa przywłaszczenia. Przyjął, że działała w krótkich odstępach czasu i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru. Za przywłaszczenie mienia znacznej wartości wymierzył jej karę roku i miesiąc pozbawienia wolności oraz orzekł obowiązek naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonej spółki pozostałej nieuregulowanej kwoty. Apelację od wyroku Sądu I instancji złożył obrońca.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku wyznaczył na 15 października 2026 r. na godz. 12:45, s. IV rozprawę w sprawie dotyczącej nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny, do czego doszło po sąsiedzkiej awanturze. Sprawa dotyczy zdarzeń z 7 sierpnia 2018 r., do których doszło w miejscowości w gminie Jednorożec. Sąd Okręgowy w Ostrołęce ustalił, że na polu pokrzywdzony uderzył oskarżonego, po czym oskarżony uderzył pokrzywdzonego w twarz i popchnął go, powodując jego upadek. Następnie, już na posesji pokrzywdzonego, oskarżony powalił go na ziemię, chwycił za szyję, a następnie, siedząc na nim, uciskał kolanem jego brzuch i potrząsał nim. W wyniku tego zachowania doszło do stłuczenia jelita cienkiego i pęknięcia jego ściany. Pokrzywdzony został przewieziony do szpitala, przeprowadzono operację. Rozwinęło się pourazowe zapalenie otrzewnej, a następnie wstrząs septyczny, który 9 sierpnia 2018 r. doprowadził do śmierci. Z opinii biegłych wynikało przy tym, że stwierdzona u pokrzywdzonego przepuklina pachwinowa i zrosty jelit zwiększały podatność jelita na uszkodzenie w następstwie urazu. W ocenie Sądu nie było podstaw do przyjęcia, że oskarżony chciał spowodować śmierć pokrzywdzonego albo przewidywał taką możliwość i godził się na nią. Umyślny charakter miało samo zachowanie polegające na użyciu przemocy – uderzeniu, popchnięciu, powaleniu na ziemię i uciskaniu brzucha. Nieumyślność odnosiła się natomiast do skutku w postaci śmierci. Oskarżony, podejmując przemoc wobec starszego i nietrzeźwego mężczyzny, przy istniejącej między nimi wyraźnej dysproporcji fizycznej, powinien był przewidywać, że takie zachowanie może doprowadzić do poważnych konsekwencji dla jego zdrowia i życia - dla przypisania nieumyślnego spowodowania śmierci wystarczające jest ustalenie, że przy zachowaniu wymaganej ostrożności powinien był liczyć się z możliwością wystąpienia poważnego, zagrażającego życiu skutku. Fakt, że oskarżony świadomie stosował przemoc, nie oznacza automatycznie, że obejmował zamiarem również konkretny, bardzo poważny skutek zdrowotny. W ustalonych okolicznościach przemoc miała służyć zakończeniu awantury, natomiast jej tragiczny skutek pozostawał poza zamiarem oskarżonego. To rozróżnienie – pomiędzy umyślnością działania a nieumyślnością skutku śmiertelnego – przesądziło o zastosowaniu art. 155 k.k. Sąd wymierzył oskarżonemu karę 1 roku pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawiesił na okres 3 lat próby i orzekł również grzywnę, dozór kuratora, ponadto orzekł obowiązek naprawienia szkody i zapłaty zadośćuczynienia na rzecz osób uprawnionych. Apelację od wyroku wniósł obrońca oskarżonego.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku wyznaczył na 8 października 2026, godz. 09:00 s. IV rozprawę w sprawie usiłowania zabójstwa oraz nielegalnego posiadania broni i amunicji. Sprawa dotyczy zdarzenia, do którego doszło 19 maja 2024 r. w miejscowości na terenie powiatu pułtuskiego. Tłem konfliktu były rozliczenia za prace brukarskie i budowlane. Jak ustalił Sąd Okręgowy w Ostrołęce, późnym wieczorem oskarżony przyjechał na miejsce, gdzie przebywał pokrzywdzony. Zabrał ze sobą broń palną kalibru 6,35 mm, na którą nie posiadał pozwolenia. Podczas kłótni dotyczącej braku płatności za wykonane prace oskarżony wyjął broń i skierował ją w stronę głowy pokrzywdzonego, po czym oddał strzał. Pokrzywdzony zdołał uchylić głowę i uniknął trafienia. Następnie zaczął uciekać, a oskarżony ruszył za nim i nadal strzelał. Jeden z pocisków trafił pokrzywdzonego w lewą część brzucha. Obrażenia obejmowały m.in. uszkodzenia jelita cienkiego i jego krezki oraz znaczny krwiak, a ich skutkiem było naruszenie czynności narządów ciała na okres przekraczający siedem dni. Pokrzywdzonemu udzielono pomocy medycznej. Sąd Okręgowy uznał, że oskarżony działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa, a więc nie tylko godził się na możliwość śmierci pokrzywdzonego, lecz chciał ją spowodować. Sąd przyjął, że zamiar ten pojawił się w trakcie kłótni. Oskarżony został także uznany za winnego nielegalnego posiadania broni palnej wraz z amunicją bojową. Za usiłowanie zabójstwa Sąd wymierzył karę10 lat pozbawienia wolności, natomiast za nielegalne posiadanie broni i amunicji – rok pozbawienia wolności. Ostatecznie orzeczono karę łączną 10 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Przy wymiarze kary za usiłowanie zabójstwa Sąd uwzględnił charakter czynu, rozmiar obrażeń pokrzywdzonego, niekaralność oskarżonego, prowadzony ustabilizowany tryb życia oraz przeprosiny skierowane do pokrzywdzonego. Apelację od wyroku wnieśli obrońcy oskarżonego.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku wyznaczył na dzień 29 września 2026 r., godz. 13:00, s. IV rozprawę w sprawie dwóch braci oskarżonych o oszustwa związane z realizacją zagranicznych kontraktów na modernizację linii do produkcji serów. Sprawa dotyczy dwóch umów zawartych przez zarządzaną przez oskarżonych spółkę – pierwszej z kontrahentem z Toronto w Kanadzie, drugiej z przedsiębiorstwem z Nowogródka na Białorusi. W obu przypadkach chodziło o dostarczenie i uruchomienie kompletnych linii produkcyjnych. Łączna wartość przedpłat przekazanych spółce wyniosła 937.250 euro. Jak ustalił Sąd Okręgowy w Olsztynie, oskarżeni, pełniąc funkcje prezesa i wiceprezesa spółki, zapewniali zagranicznych kontrahentów o możliwości wykonania zawartych umów. Pierwszy kontrakt, dotyczący modernizacji linii do produkcji sera cottage cheese i twarogu, opiewał na 1.135.500 euro. Kontrahent z Toronto przekazał na jego realizację dwie przedpłaty o łącznej wysokości 565.250 euro. Druga umowa, zawarta z przedsiębiorstwem z Nowogródka, dotyczyła modernizacji linii do produkcji sera typu „Holenderski” i miała wartość 1.860.000 euro. W tym przypadku przekazano przedpłatę w wysokości 372.000 euro. Sąd I instancji ustalił, że spółka już od kilku lat znajdowała się w trudnej sytuacji finansowej, prowadziła działalność finansowaną z długiem i od września 2019 r. ponosiła straty. Mimo to oskarżeni podejmowali kolejne zobowiązania i nie informowali kontrahentów o związanym z tym ryzyku. Otrzymane środki od pokrzywdzonych w tej sprawie zostały w większości przeznaczone na cele inne niż realizacja zawartych umów. W ocenie sądu nie miało miejsca niepowodzenie przedsięwzięcia gospodarczego, lecz o oszustwo. Sąd uznał obu oskarżonych za winnych popełnienia zarzucanych im czynów, kwalifikując je jako ciąg przestępstw oszustwa dotyczącego mienia znacznej wartości. Każdemu z nich wymierzono karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Za jeden z czynów orzeczono ponadto grzywny po 300 stawek dziennych, przy ustaleniu wysokości jednej stawki na 100 złotych. Sąd zobowiązał również obu oskarżonych solidarnie do częściowego naprawienia szkody: w wysokości 565.250 euro na rzecz kontrahenta z Toronto oraz 372.000 euro na rzecz przedsiębiorstwa z Nowogródka. Od wyroku sądu I instancji została wniesiona apelacja przez obrońcę oskarżonych.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku w dniu 24 września 2026 r. rozpoznał apelacje oskarżyciela publicznego i obrońcy od wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku, którym kobieta została skazana za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sprawa dotyczy zdarzenia, do którego doszło 24 listopada 2025 r. w Białymstoku. Kobieta została oskarżona o zadanie podczas kłótni ciosu nożem, który spowodował u pokrzywdzonego obrażenia penetrujące do wątroby i wywołał chorobę realnie zagrażającą jego życiu. Sąd Okręgowy ustalił, że w mieszkaniu, w którym przebywali oboje uczestnicy zdarzenia, doszło do kłótni i szarpaniny. Oboje byli wówczas pod wpływem alkoholu. W trakcie zajścia oskarżona uderzyła pokrzywdzonego nożem w okolice nadbrzusza. Rana, o długości kanału nie mniejszej niż 3–4 cm, sięgnęła II segmentu wątroby, powodując aktywne krwawienie. W ocenie Sądu cios nie był przypadkowy, lecz został zadany celowo. Ustalenia te oparto m.in. na niekwestionowanych opiniach biegłej dotyczących charakteru obrażeń. Za czyn z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. Sąd Okręgowy wymierzył oskarżonej karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności stosując przepisy o nadzwyczajnym złagodzeniu kary - przyjmując, że znaczenie miało zachowanie oskarżonej po zdarzeniu – próba udzielenia pomocy oraz wyrażana skrucha i żal. Sąd uwzględnił na korzyść oskarżonej okoliczności konfliktu, wskazując, że zdarzenie zostało sprowokowane przez pokrzywdzonego. Z takim rozstrzygnięciem nie godził się prokurator. W uwzględnieniu apelacji tegoż Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że wymierzył oskarżonej karę 3 lat pozbawienia wolności, stwierdzając, że brak warunków do zastosowania wobec oskarżonej nadzwyczajnego złagodzenia kary. W szczególności ustalenie o tym, że po zdarzeniu oskarżona podjęła próbę udzielenia pomocy jest błędne. Ponadto niewłaściwie Sąd I instancji rozważył właściwości i warunki osobiste oskarżonej. W sprawie – zgodnie ze stanowiskiem prokuratora zachodziła konieczność orzeczenia wobec oskarżonej środka zabezpieczającego w postaci terapii uzależnień od alkoholu, co znajdowało oparcie w opinii biegłych. Wynikało z niej, że występująca u oskarżonej choroba alkoholowa ma na tyle poważny charakter, że istnieje ryzyko popełnienia w przyszłości podobnego czynu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jest prawomocny.
24 września 2026 r. przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku odbyła się rozprawa apelacyjna w sprawie II AKa 172/26, dotyczącej zabójstwa, do którego doszło 23 stycznia 2024 r. w Ostrowi Mazowieckiej. Oskarżonym jest obecnie 35-letni mężczyzna, który wyrokiem Sądu I instancji został skazany na 18 lat pozbawienia wolności za zabójstwo ojca. Z ustaleń przyjętych w zaskarżonym wyroku wynika, że w dniu zdarzenia oskarżony zaatakował ojca w mieszkaniu. Wielokrotnie uderzał go w głowę i twarz twardym, tępym przedmiotem, a następnie z dużą siłą uciskał okolice klatki piersiowej i brzucha. Pokrzywdzony doznał rozległych obrażeń, przede wszystkim głowy i szyi, ale również klatki piersiowej oraz jamy brzusznej. Jak wynikało z opinii biegłego patomorfologa, na głowie pokrzywdzonego stwierdzono m.in. liczne rany, podbiegnięcia krwawe, złamania kości i inne obrażenia. Biegły wskazał na około dziesięć silnych uderzeń. Dodatkowo doszło do złamań żeber oraz obrażeń narządów wewnętrznych, w tym wątroby i śledziony. Obrażenia skutkowały masywnym krwotokiem i wstrząsem krwotocznym, prowadząc ostatecznie do śmierci mężczyzny. Sąd Okręgowy uznał, że sposób działania oskarżonego, w szczególności liczba i siła zadanych ciosów, ich umiejscowienie oraz rozległość obrażeń, świadczyły o działaniu z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia. W ocenie Sądu nie był to przypadkowy skutek zastosowanej przemocy. Znaczenie miało również to, że część uderzeń miała zostać zadana z dużą siłą, prawdopodobnie w sytuacji, gdy pokrzywdzony znajdował się już na podłodze. Oskarżony nie przyznawał, że zamierzał zabić ojca. Sąd nie podzielił jednak tego stanowiska, wskazując, że rzeczywisty zamiar sprawcy może być ustalany nie tylko na podstawie jego deklaracji, ale także na podstawie sposobu działania, użytej siły, liczby ciosów oraz rodzaju i rozległości spowodowanych obrażeń. W toku postępowania oceniano również stan psychiczny oskarżonego w chwili czynu. Biegli stwierdzili, że znajdował się on w stanie zwykłego upojenia alkoholowego. Nie stwierdzili natomiast podstaw do przyjęcia, że działał w stanie silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami ani że jego poczytalność była ograniczona w rozumieniu art. 31 k.k. Wymierzając karę 18 lat pozbawienia wolności, Sąd I instancji uwzględnił wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu oraz winy oskarżonego. Jako okoliczność obciążającą wskazał również jego wcześniejszą wielokrotną karalność, w tym za przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu. Oprócz kary pozbawienia wolności Sąd orzekł terapię uzależnień oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez jego wywieszenie na tablicy ogłoszeń Urzędu Miasta przez okres trzech miesięcy. Od tego wyroku apelację wniósł obrońca oskarżonego. Podczas rozprawy apelacyjnej obrońca podtrzymał wniesioną apelację. Po rozpoznaniu sprawy Sąd Apelacyjny odroczył wydanie wyroku. Ogłoszenie orzeczenia wyznaczono na 25 września 2026 r. o godz. 13:40, w sali IV.