Rzecznik Prasowy - SSA Halina Czaban
tel. 85 743 07 21
e-mail: rzecznik_prasowy@bialystok.sa.gov.pl
pok. 212A
27 marca 2025 roku o godz. 10:30 s. IV przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku rozpoznana zostanie sprawa mężczyzny oskarżonego o nakłanianie do popełnienia zbrodni zabójstwa poprzez podłożenie ładunku wybuchowego. Wyrok w I instancji wydał Sąd Okręgowy w Olsztynie w sprawie sygn. akt II K 91/23.
Sąd uznał oskarżonego za winnego m. in. tego, że w okresie od 30 marca 2021 r. do 27 kwietnia 2021 r. w zakładzie karnym w województwie warmińsko – mazurskim, w datach dziennych nieustalonych, odbywając karę pozbawienia wolności, działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu, chcąc by współosadzony dokonał wspólnie i w porozumieniu z nim czynu zabronionego polegającego na zabójstwie prokuratora, adwokata i jego współpracownika – co miało nastąpić poprzez podłożenie w nieustalonym miejscu skonstruowanego przez współosadzonego ładunku wybuchowego – usiłował nakłonić go do tego, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na to, iż nie wywołał u nakłanianego zamiaru popełnienia czynu zabronionego; czyn ten sąd zakwalifikował z art. 13 § 1 kk w zw. z art. 18 § 2 kk w zw. z art. 148 § 2 pkt 4 kk w zw. z art. 12 § 1 kk w zw. z art. 64 § 1 kk i wymierzył karę 6 lat pozbawienia wolności.
Dodatkowo Sąd uznał oskarżonego za winnego dwukrotnego usiłowania nakłonienia świadków do złożenia mogących stanowić dowód w postępowaniu zeznań, w tym w bezpośredniej rozmowie przeprowadzonej przy użyciu tzw. więziennego języka migowego i oferując korzyść majątkową w kwocie 50 000 zł. Za te czyny popełnione w warunkach ciągu przestępstw Sąd wymierzył oskarżonemu karę 2 lat pozbawienia wolności.
Oskarżony został także uznany za winnego popełnienia przestępstw polegających na kierowaniu gróźb karalnych uszkodzenia ciała poprzez pocięcie twarzy tzw. „mojką” tj. ostrzem wykonanym z maszynki do golenia, a także pozbawienia życia i uszkodzenia ciała, w tym trzymanym w ręku kawałkiem szkła z rozbitego słoika oraz metalowym taboretem, usiłując pokrzywdzonego nim uderzyć w okolice głowy, przy czym groźby ta wzbudziły w zagrożonym uzasadnioną obawę ich spełnienia, a w przypadku drugiego z zachowań z uwagi na działania obronne pokrzywdzonego uderzył go trzykrotnie w okolicę lewej goleni oraz lewego kolana, czym spowodował u pokrzywdzonego otarcia naskórka na lewej goleni, dolegliwości bólowe i obrzęk lewego kolana, skutkujące rozstrojem zdrowia oraz naruszeniem czynności narządu ruchu trwającym poniżej 7 dni. Czyny te zostały uznane za popełnione w warunkach ciągu przestępstw i wymierzono za nie karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Ostatecznie sąd I instancji wymierzył oskarżonemu karę łączną 8 lat pozbawienia wolności.
Apelacje od powyższego wyroku wywiódł oskarżyciel publiczny i obrońca.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku w dniu 27 marca 2025 roku o godzinie 12:30 s. IV rozpozna apelacje od wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku wydanego w sprawie III Ko 531/22 z wniosku o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. W postępowaniu pierwszoinstancyjnym Sąd Okręgowy zasądził od Skarbu Państwa na rzecz wnioskodawców – dwojga dziennikarzy kwoty po 15.000 zł tytułem zadośćuczynienia.
Jak wynika z uzasadnienia sądu I instancji, wnioskodawcy, będący dziennikarzami, od października 2021 r. przebywali w pobliżu granicy polsko-białoruskiej, gdzie zbierali materiały prasowe dotyczące kryzysu uchodźczego. W dniu 16 listopada 2021 r. około godziny 15.30 zatrzymali się w pobliżu obozu wojskowego i fotografowali jednostkę wojskową, wykonując zdjęcia z zewnątrz. Obiekty, które fotografowali znajdowały się w przestrzeni publicznej, tj. były widoczne z drogi publicznej.
Po wykonaniu zdjęć, gdy dziennikarze już odjeżdżali, drogę zastąpił im żołnierz, uniemożliwiając opuszczenie miejsca, w którym zaparkowany był samochód. Po chwili kilku innych żołnierzy otoczyło pojazd. Dziennikarze odmówili wyjścia z samochodu, po czym żołnierze ponownie nakazali jego opuszczenie, przy czym czynili to podniesionym głosem, używając wulgaryzmów. Dziennikarzom zagrożono, że zostaną wyciągnięci z samochodu siłą. Wówczas dziennikarze opuścili samochód, po czym zostali odprowadzeni pod ogrodzenie pobliskiej posesji. Tam polecono im, aby ustawili się twarzą do ogrodzenia. Po chwili polecono im, aby patrzyli wyłącznie w dół, a nie na siebie nawzajem. Następnie nakazano podniesienie rąk do góry. Kolejno żołnierze zabrali dziennikarzom kurtki i czapki. W tym czasie temperatura powietrza wynosiła około 2-3°C. Dziennikarzom założono kajdanki zaciskowe, zapinając je na rękach skierowanych do tyłu, przeszukano odzież, wyjęto z auta sprzęt fotograficzny, który ułożono na ziemi w pobliżu samochodu. Przeglądano zawartość aparatów fotograficznych. Po przeszło godzinie na miejsce zdarzenia przyjechał patrol Policji. Początkowo policjanci uczestniczyli w przeglądaniu zawartości aparatów fotograficznych i rozmawiali wyłącznie z żołnierzami. Po chwili żołnierze przecieli kajdanki założone na rękach dziennikarzy i uwolnili ich. Wtedy podeszli do nich funkcjonariusze Policji i rozpoczęli z nimi rozmowę. Ostatecznie dziennikarze pozbierali leżący na ziemi sprzęt fotograficzny i udali się do hotelu. Pozbawienie wolności od momentu zatrzymania dziennikarzy do czasu ich zwolnienia trwało godzinę i kilka minut.
Na skutek krótkotrwałego pozbawienia wolności i sposobu traktowania przez żołnierzy stan zdrowia dziennikarzy uległ pogorszeniu, co dokumentują załączone do akt sprawy opinie biegłych. Sąd I instancji podkreślił, że krzywda wnioskodawców wynika, nie tylko z faktu bezpodstawnego i formalnie nieprawidłowego pozbawienia wolności, ale przede wszystkim ze sposobu traktowania wnioskodawców przez żołnierzy.
Wnioskowana przed sądem I instancji kwota zadośćuczynienia jest wyższa od zasądzonej. Apelacje od zapadłego wyroku wnieśli pełnomocnicy wnioskodawców.
13 marca 2025 r. Sąd Apelacyjny w sprawie I ACa 155/24 wydał wyrok oddalający apelację pozwanego od wyroku uwzględniającego częściowo powództwo o zadośćuczynienie za krzywdę doznaną przez powoda wskutek śmierci brata w wypadku komunikacyjnym.
Z ustnych motywów wygłoszonych przez sędziego sprawozdawcę wynika, że Sąd Apelacyjny podzielił zarówno poczynione przez Sąd I instancji ustalenia faktyczne, jak też wyrażoną na podstawie tych ustaleń ocenę prawną.
Sąd Apelacyjny nie zgodził się z zarzutem apelacji nieuzasadnionego pominięcia przez Sąd Okręgowy faktu przyczynienia się zmarłego do wypadku. Wskazał, że niewątpliwie zmarły naruszył w sposób rażący zasady ruchu drogowego, gdyż przekroczył prędkość dozwoloną w miejscu wypadku o ponad 40 km/h, niemniej jednak nawet gdyby jechał z prędkością dozwoloną, to skutki wypadku byłyby takie same. Sąd Apelacyjny w tym zakresie odwołał się do opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków, który zwrócił uwagę, że przy jeździe z prędkością dozwoloną w miejscu wypadku - 70 km/h, śmiertelność motocyklistów jest bardzo wysoka i wynosi około 83%. Istotne więc w sprawie - zdaniem Sądu II instancji - było nie samo przekroczenie prędkości przez zmarłego, ale ustalenie, czy jazda z dozwoloną prędkością pozwoliłaby uniknąć tragicznego skutku wypadku. Materiał dowodowy nie pozwalał jednak na poczynienie takich ustaleń.
Sąd Apelacyjny nie zgodził się też z zarzutem apelacji, że skoro powód funkcjonuje obecnie w życiu zawodowym i rodzinnym prawidłowo, to przeżył żałobę w sposób niepowikłany. Zauważył, że powód ze zmarłym bratem pozostawał w bardzo bliskich relacjach, bliższych niż typowe, jakie łączą rodzeństwo, które wyprowadza się od rodziców i zakłada własne rodziny. Oprócz bowiem wspólnie spędzonego dzieciństwa, powoda ze zmarłym łączyły częste, zażyłe kontakty także w życiu dorosłym. Wynikały one z bliskości zamieszkiwania, a przede wszystkim z tego, że bracia współpracowali ze sobą w ramach zespołu muzycznego, co siłą rzeczy narzucało konieczność częstych kontaktów między nimi. Trauma wynikająca ze śmierci brata była więc u powoda znacząco wyższa aniżeli w innych podobnych sprawach.
W konsekwencji Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się podstaw do obniżenia zasądzonego na rzecz powoda zadośćuczynienia w kwocie 100.000 złotych. Ocenił, że nie jest ono wygórowane, a tylko takie w świetle orzecznictwa sądowego może być korygowane w instancji odwoławczej.
Przyjmując więc, że zasądzona kwota zadośćuczynienia była prawidłowa i nie zachodziły przesłanki do jej obniżenia w związku z przyczynieniem się zmarłego do szkody, Sąd Apelacyjny uznał, że zaskarżony wyrok zasługiwał na pełną aprobatę.
Wyrok jest prawomocny. Pozwanemu przysługuje od niego skarga kasacyjna.
13 lutego 2025 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku wydał wyrok w sprawie I ACa 2479/23 dotyczącej powództwa o zapłatę kwoty 109.372,31 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie tytułem odszkodowania za niewykonanie umowy użyczenia.
Sąd Apelacyjny oddalił apelację powoda od wyroku Sądu Okręgowego, który oddalił jego powództwo w całości.
Z opublikowanego właśnie uzasadnienia tego wyroku możemy przeczytać, że Sąd Apelacyjny nie podzielił twierdzeń powoda, że między nim a pozwanymi doszło do rozwiązania pierwotnej umowy użyczenia przewidującej jej rozwiązanie z dniem 31 grudnia 2018 r. i zawarcia nowej umowy z terminem jej obowiązywania do dnia 31 grudnia 2028 r. z uwagi na planowany okres kredytowania inwestycji podjętej przez powoda na nieruchomości objętej umową użyczenia. Gdyby bowiem było tak jak twierdził powód, że w związku z formalnościami kredytowymi strony rozwiązały umowę użyczenia i zawarły kolejną, data zawarcia nowej umowy byłaby inna – odpowiadałaby chwili finalizowania kredytu w Banku. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Powyższe twierdzenia powoda Sąd Apelacyjny ocenił więc jako niewiarygodne, przyjmując tym samym, że do rozwiązania umowy użyczenia z dnia 19 maja 2011 r. zawartej na czas do 31 grudnia 2018 r. pomiędzy stronami nie doszło (niezależnie od tego, w jakiej formie miałoby to nastąpić).
Zdaniem Sądu Apelacyjnego między stronami nie doszło również do zmiany umowy użyczenia z dnia 19 maja 2011 r. poprzez jej przedłużenie na dalsze 10 lat. Zmiana taka, z uwagi na zapis § 8 umowy, wymagała dla swej ważności – jak prawidłowo przyjął Sąd Okręgowy – formy pisemnej, a zawarcia umowy zmieniającej umowę użyczenia w takiej formie powód nie dowiódł. Wprawdzie według jego twierdzeń do zmiany umowy miało dojść przez podpisanie umowy opatrzonej datą zawarcia umowy w pierwotnej wersji – z innym jedynie okresem trwania użyczenia. Powód jednak takiej umowy wówczas nie podpisał, a dopiero w 2020 r., kiedy dowiedział się o braku swojego podpisu na umowie złożonej w banku, doręczył pozwanym egzemplarz umowy ze swoim podpisem. Do tej chwili oświadczenie woli powoda w przedmiocie przedłużenia okresu trwania umowy było co najwyżej wyrażone w formie ustnej, a zatem nieważne z uwagi na pominięcie formy zastrzeżonej treścią § 8 umowy.
W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny ocenił, że stosunek prawny użyczenia wynikający z umowy zawartej 19 maja 2011 r. na czas oznaczony do 31 grudnia 2018 r. wygasł w dniu 27 lipca 2018 r. na skutek zbycia przedmiotu użyczenia przez użyczających w czasie jego trwania w drodze umowy darowizny. Ocenę tę zaś wywiódł z charakteru prawnego umowy użyczenia, która to nie ma cech wzajemności i służy przysporzeniem jedynie na rzecz jednej strony umowy – biorącego w użyczenie.
W konsekwencji, skoro powód nie legitymował się tytułem prawnym do korzystania z przedmiotowej nieruchomości wobec nabywcy (obdarowanego), a umowa użyczenia wygasła, to według Sądu II instancji był on zobowiązany do zapłaty wynagrodzenia z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości. Słusznie zatem i bez naruszenia art. 361 § 1 k.c. Sąd Okręgowy przyjął, że przyczyną powstania zobowiązania powoda do zapłaty takiego wynagrodzenia na rzecz nabywcy użyczonej nieruchomości, zasądzonego wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Białystoku z 27 października 2022 r., I ACa 123/22, było posiadania nieruchomości przez powoda bez tytułu prawnego (decyzja powoda o odmowie jej zwrotu), nie zaś – jak wywodził skarżący – niewykonanie umowy użyczenia przez pozwanych. W ramach stosunku użyczenia pozwani byli uprawnieni do jego zakończenia i żądania zwrotu nieruchomości, gdy stała się ona im potrzebna – z powodów nieprzewidzianych w chwili zawarcia umowy – dla innego nią rozporządzenia. Nie można zatem mówić o niewykonaniu przez nich umowy użyczenia i odpowiedzialności pozwanych wobec powoda z tego tytułu.
Tym samym wyrok Sądu okręgowego oddalający powództwo był prawidłowy.
Orzeczenie jest prawomocne. Powodowi przysługuje od niego skarga kasacyjna.
13 marca 2025 r. o godz. 10.00, s. II, Sąd Apelacyjny rozpozna sprawę I ACa 155/24 o zadośćuczynienie za krzywdę doznaną przez powoda wskutek śmierci jego brata w wypadku komunikacyjnym.
Powód w pozwie skierowanym przeciwko ubezpieczycielowi domagał się zasądzenia na jego rzecz od pozwanego kwoty 150.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu. Podnosił, że łączyła go ze zmarłym bratem silna więź, której zerwanie wymaga rekompensaty kwotą dochodzoną pozwem.
Pozwany wnosił o oddalenie powództwa w całości. Kwestionował żądanie tak co do zasady, jak i co do wysokości, twierdząc jednocześnie, że powód nie należał do grona najbliższych członków rodziny zmarłego. Nadto zmarły przyczynił się do wypadku komunikacyjnego w 50%, gdyż w momencie zdarzenia poruszał się z prędkością większą od dopuszczalnej.
Sąd Okręgowy w Ostrołęce wyrokiem z dnia 21 listopada 2023 r. uwzględnił powództwo w części, tj. co do kwoty 100.000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 6 marca 2021 r. do dnia zapłaty, w pozostałej natomiast części powództwo oddalił, rozstrzygając o kosztach postępowania zgodnie z jego wynikiem.
Z ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego wynikało, że 29 sierpnia 2019 r. o godz. 19:24 w miejscowości P. doszło do wypadku komunikacyjnego, w wyniku którego śmierć poniósł brat powoda, a sprawcą tego wypadku była osoba, której pojazd był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej u pozwanego. Zmarły był starszym, jedynym bratem powoda. Przy czym braci łączyła głęboka, emocjonalna więź. Obaj wychowywali się w ciepłej, rodzinnej atmosferze w domu rodzinnym. Zawsze mogli liczyć na wzajemną pomoc. Mogli o każdej porze dnia i nocy dzwonić do siebie z każdym problemem. Aktualnie powód głęboko odczuwa pustkę po utracie swojego starszego, jedynego brata, brak możliwości zwierzenia się mu z problemów, brak kontaktu z nim, brak jego wsparcia i pomocy. Nadto po stracie brata, powód czuje się odpowiedzialny za zajęcie się rodzicami, rodziną, pomocą bratowej i dzieciom brata.
Mając na względzie powyższe ustalenia, Sąd Okręgowy ocenił, że powództwo zasługiwało na uwzględnienie w przeważającej mierze. Wskazał, że jego podstawę prawną stanowił art. 446 § 4 k.c., którego celem jest złagodzenie cierpień wywołanych utratą osoby bliskiej. Przy czym według Sądu I instancji taką osobą dla powoda był jego zmarły brat. Łączyła ich bowiem silna więź, mająca ponadstandardowy charakter. Bracia byli dla siebie jedynym rodzeństwem, spędzającym przez cały okres życia, do chwili swojego ożenku w praktyce cały wolny czas, a i potem pozostawali w więzi, która miała bardziej intensywny charakter, aniżeli typowa więź, dorosłych już braci, którzy pozakładali własne rodziny. W konsekwencji w ocenie Sądu I instancji śmierć brata z uwagi na wiek powoda, ich dalekosiężne, wspólne plany, doznane przez powoda cierpienia psychiczne, jak również ich trwałość, stanowi źródło krzywdy powoda i jego cierpień psychicznych, wymagając tym samym stosownej rekompensaty.
Jednocześnie zdaniem Sądu Okręgowego pozwany nie udowodnił, aby zmarły w jakikolwiek sposób przyczynił się do swojej śmierci. Jechał wprawdzie w chwili zdarzenia z prędkością wyższą, aniżeli dozwolona w miejscu wypadku, jednak pozostawało to bez wpływu na fakt zajścia wypadku, bowiem – jak wynikało z opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej – zmarły nie mógłby go i tak uniknąć, z uwagi na zbyt krótki czas reakcji, jaki mu pozostawał. Nieudowodnione również zostało, żeby wyższa, aniżeli dopuszczalna prędkość przełożyła się w jakikolwiek sposób na obrażenia ciała, których doznał wskutek zdarzenia, w szczególności prowadziła do zmniejszenia ich zakresu w rozmiarze na tyle dużym, żeby możliwe było uratowanie życia brata powoda.
Podsumowując, Sąd Okręgowy uznał, iż adekwatną kwotą zadośćuczynienia za śmierć brata, jako najbliższego dla powoda członka rodziny będzie kwota 100.000 zł. W pozostałej części, uznał roszczenie za zawyżone i powództwo oddalił.
Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany.
10 marca 2025 r. o godz. 12.30, s. II rozpoznana zostanie sprawa I ACa 1629/23 dotycząca powództwa o zapłatę kwoty 3 milionów złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie tytułem nakładów poniesionych na nieruchomość w związku z nieważnością umowy dzierżawy.